2008-06-02 Revolver #1 Tool o Opiate

opiate_last
opiate_last
undertow_last_bw
undertow_last_bw
aenima_last_bw
aenima_last_bw
lateralus_last_bw
lateralus_last_bw
10kd_last_bw
10kd_last_bw


Zgodnie z obietnicą, zaczynam pomału przekładać zawartość ekskluzywnego wydania Revolver Magazine. Najpierw zabrałem się za opnie muzyków o każdym z albumów. Dziś “Opiate”.

Danny Carey:

“W zespole panował wtedy zupełnie inny klimat. Nie byliśmy do końca sprecyzowani co czyniło naszą muzykę bardziej surową. Mnóstwo barier zostało wtedy przełamanych, jednocześnie zdobywając nowe doświadczenia. Było to bardzo ekscytujące. Muzycznie, staraliśmy się odgadnąć, czym jesteśmy jako zespół. Czasami słucham sobie moich partii perkusyjnych z tamtego okresu i brzmią jakby było ich w nadmiarze. To było jednak zabawne i w jakimś sensie doprowadziło nas do miejsca w którym teraz stoimy.”

“Byliśmy wtedy spłukani i wiedzieliśmy, że nawet jeśli wytwórnia płytowa będzie chętna zapłacić za nasz czas spędzony w studio, będziemy musieli oddać te kasę z powrotem. Nagraliśmy więc Opiate w jakieś cztery dni. Mieliśmy jednak jeszcze nagrania koncertowe, z których brzmienia byliśmy naprawdę zadowoleni. Wpadliśmy więc na pomysł, by wymieszać utwory zagrane live z tymi w studio. Graliśmy te utwory na koncertach przez cały rok, co było luksusem którego już nie mamy. Teraz musimy trzymać wszystko tajemnicy, ponieważ nie chcemy aby utwory trafiły na bootlegi krążące w Internecie. Miałem nadzieję na zagranie kilku utworów live zanim wyjdzie płyta, ale te dni już minęły.”

Maynard James Keenan:

“Moje muzyczne podejście wynikało z frustracji życia w Los Angeles, łamania sobie dupy przy dekoracjach video starając się przetrwać. Muzyka była w całości o uczuciach i wyzwalaniu tego pierwotnego krzyku. Byłem wielkim fanem Joni Mitchell i Swans wiec przejąłem po nich styl tekstów który przybierał bardziej osobistą formę. Dla mnie wszystkie piosenki były jakąś historią, dlatego ludzie na nie reagowali. Muzyka z pewnością dostawała się pod twoją skórę, ale to historia w tekstach była hakiem który się wczepiał i cię zatrzymywał. Dla nas nie było czymś trudnym zostać zauważonym. Byliśmy czterema naprawdę wkurzonymi kolesiami, relatywnie utalentowanymi muzykami więc mięliśmy kontrakt z wytwórnia już po siedmiu koncertach. Większość kolesi w mieście goniło własny ogon żeby znaleźć kolejna “wielką rzecz” bo Nirvanie. Tutaj pojawiamy się my, nie brzmiący jak większość kapel. Nie kupili tego, ale wiedzieli, że jest to cos innego.”

“Co najbardziej zapamiętałem odnośnie Opiate, to bycie w przestrzeni dokonań innych ludzi. Mogę patrzeć na ścianę i widzieć te wszystkie platynowe nagrania – to może być inspirujące. Jest jednak też tego depresyjna strona. Stawiasz dopiero pierwszy krok w tym “świecie” i kiedy patrzysz na tę ścianę zadajesz sobie pytanie ‘Ejj! Gdzie są ci wszyscy kolesie? Co się z nimi stało?’ Więc spoglądając na te wszystkie złote płyty ludzi, o których nawet nie słyszeliśmy, w pewnym sensie podświadomie wiedzieliśmy, że to modus operandi może nas dotyczyć. W każdej chwili mogło się to wszystko skończyć a my wrócilibyśmy do naszych zawodów.”

“Kiedy nagranie ujrzało światło dzienne, znaleźliśmy się w miejscowości Akron w Ohio. Graliśmy koncert w klubie, który mógł pomieścić może 500 osób, jednak tam było ich tylko 5. W dodatku byli to kolesie, którzy grali po nas. To było niezręczne, ale dla nas nie miało żadnego znaczenia bo ciągle się odkrywaliśmy. Kiedy nie istnieje żadna presja przed występem przed kimś, możesz w pewien sposób odkrywać swoją przestrzeń. W miarę upływu czasu, ważniejszym staje się, jak jesteśmy połączeni na scenie, aniżeli jak odbiera nas publiczność.”

Adam Jones:

“W tamtym czasie najważniejszą rzeczą dla Nas było posiadać kreatywną kontrole. Kiedy zostaliśmy zauważeni , zadaliśmy wytwórni pytanie “Ok., jeśli wydamy mniej pieniędzy, czy będziemy mogli kontrolować nasza muzykę?” Na co wytwórnia odpowiedziała ” Nie ma problemu”. Zapytaliśmy więc znowu “Jeżeli wydamy JESZCZE mniej pieniędzy, będziemy mieli ostatnie słowo w kwestii teledysków?” i tak dalej. Nadal jednak było mnóstwo zakutych łbów z wytworni płytowej, którzy ciągle pewne rzeczy chcieli robić w tradycyjny sposób. Kontynuowali więc “Jeśli nie będzie was widać w teledysku, nie dostaniecie na niego kasy” a my odpowiadaliśmy “Jak to? Przecież mieliśmy mieć kontrolę” Podpisaliśmy kontrakt na trzy płyty i pierwszą rzeczą jaka chcieliśmy w ramach niego wydać była ta EP’ka. Wtopiliśmy jednak, bo wytwórnia nie zaliczyła nam EP’ki jako płyty wypełniającej kontrakt. Dlatego bez problemu się na nią z początku zgodzili”

“Dużo utworów z Undertow było już napisanych kiedy zrobiliśmy Opiate, ale czuliśmy, że nikt nas nie weźmie na poważnie jeśli nie wydamy agresywnych utworów. To chyba zaszufladkowało nas jako zespół metalowy. Zabawne jest to, że utwór który wydawał mi się najmniej agresywny, czyli “Opiate”, został najbardziej popularną piosenką na płycie.”

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.