Skrzydła dla Marii
Ty…
Ty wierzyłaś…
Ty wierzyłaś, gdy inni zwątpili
wierzyłaś we mnie
żarliwa duszo
bezkompromisowa
bezgranicznie otwarta
ze światłem w oczach
później sparaliżowana
złamany
trwałem w zaślepieniu, nie widząc
że to Ty modliłaś się za mnie
cóż zrobiłem
by być synem anioła?
cóż zrobiłem
by być tego godnym?
światło dnia przygasa pozostawiając zimną poświatę
trudno dojrzeć Cię w tym świetle
wybacz to samolubne pytanie, ale
co mam powiedzieć wszystkim złym duchom zgromadzonym tej nocy?
“nigdy nie skłamała…
…no, mogła skłamać
ale nigdy nie żyła w kłamstwie
nie zaznała właściwie życia
nie zaznała właściwie życia
ale na pewno ocaliła choć jedno”
widzisz? ze mną wszystko w porządku
teraz nadszedł czas, byśmy pozwolili Ci odejśc

