Schism

Rozłam

Wiem jak mają pasować do siebie części, bo oglądałem je opadające wokół.
Zgniłe i tlące. Zasadniczo się różniące.
Czysty zamiar zestawiony dwie dusze kochanków w ruch wprawi.
Dezintegrując testuje naszą komunikację.
Światło, które niegdyś podsycało nasz ogień, teraz wypaliło dziurę między nami,
więc nie możemy dojrzeć końca paraliżującego naszą komunikację.

Wiem jak pasować do siebie mają części, bo oglądałem je runięte w dół.
Żadnej winy, nikogo do obwinienia, lecz nie znaczy to, że nie pragnę
wskazać palcem, kogoś obwinić, widzieć świątynię przewróconą.
By z powrotem części ze sobą połączyć i znów odkryć komunikację.

Poezja, która płynie z wzajemnych przeciwieństw warta jest swego miana. Znajdując piękno w dysonansie.

Był czas, że części do siebie pasowały, lecz oglądałem je opadające wokół.
Zgniłe i tlące. Duszone naszym pożądaniem.
Znam matematykę wystarczająco dobrze, by wiedzieć o niebezpieczeństwach  kolejnego wspólnego odgadywania.
Skazanego na rozpad, póki nie dorośniemy i nie umocnimy naszej komunikacji.

Zimna cisza ma tendencję do zanikania każdego uczucia współczucia,
między domniemanymi kochankami
między domniemanymi braćmi

5 Responses to “Schism”

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.