Uraza
Noś swoją urazę jak koronę negatywności,
Oceniaj co będziemy, czego nie będziemy tolerować,
Zdesperowany by kontrolować wszystkich i wszystko,
Niezdolny by wybaczyć piętnującym szkarłatem.
Trzymaj to kurczowo jak kamień węgielny.
W przeciwnym wypadku wszystko runie.
Uzasadniaj odmowę i trzymaj się tego do samotnego końca.
Trzymaj to kurczowo jak kamień węgielny.
W przeciwnym wypadku wszystko runie.
Przerażony byciem w błędzie. Więzienna cela ultimatum.
Saturn wschodzi, wybierz jeden lub dziesięć. Trzymaj się albo bądź pokorny.
Trzymaj to kurczowo jak kamień węgielny. W przeciwnym wypadku wszystko runie.
Uzasadniaj odmowę i trzymaj się tego do samotnego końca.
Saturn wschodzi, kolejne koło zatacza.
Saturn wschodzi, Jeden, Dziesięć. Nieświadom uczynionych zniszczeń.
Nosisz swą urazę niczym koronę. Rozpaczliwie pragnąc kontrolować.
Niezdolny wybaczyć. I toniemy głębiej.
Określając, ograniczając, toniemy głębiej.
Kontrolując, definiując, toniemy głębiej.
Saturn znów wraca, by wszystko Ci pokazać,
Pozwala Ci wybrać, czego nie dojrzysz i wtedy
ściąga Cię w dół niczym kamień lub ponownie wynosi w górę.
Wypluwa Cię jako dziecko, lekkie i niewinne.
Saturn znów powraca. Wynosi Cię w górę jak dziecko,
lub ściąga Cię w dół jak kamień.
By strawić Cię, póki nie zdecydujesz by to wypuścić.
Zrzuć z siebie kamień. Pozwól porwać i przemienić oceanowi
tę chłodną, obarczoną przeznaczeniem kotwicę,
Zrzuć z siebie kamień. Pozwól wodzie pocałować się,
i przemienić te ołowiane urazy w złoto.
Wypuść


jeden z najlepszych kawałków Toola
Wszystkie są najlepsze.
he he też prawda.