2008-04-25 Stary wywiad z Tool

AVC: Kiedy zaczęła się twoja winiarska pasja?

Kiedyś przy okazji wizyty Tool w Polsce (2001), niejaki Piotr Makak przeprowadził z Nimi wywiad. Kilka pytań jest zupełnie chybionych ale zabawne są trzy pierwsze odpowiedzi dotyczące a Perfect Circle. Jak wiadomo, muzycy z Tool byli wtedy delikatnie mówiąc “zawiedzeni” drugim “dzieckiem” Maynarda. Zazdrość ta na szczęście minęła z czasem i słusznie, bo drugi projekt jak wiadomo przestał egzystować.

Dlaczego tak długo musieliśmy czekać na najnowszą płytę?

Maynard: Nie myśleliśmy o tym w ten sposób, po prostu dwa lata trwała trasa koncertowa promująca nasz poprzedni album. Później mieliśmy krótką przerwę. Następnie zaangażowałem się w pracę nad projektem A Perfect Circle i gdy tylko z tym się uporałem wróciłem i nagraliśmy płytę.

A czy współpraca z A Perfect Circle zmieniła w jakiś sposób Twoje podejście do tworzenia muzyki w zespole Tool?

Maynard: Poszerzyła moją perspektywę w kwestii robienia płyty. Kiedy pracujesz nad czymś z innymi ludźmi to poszerza twoją perspektywę, daje większe pole widzenia. To jest dobre.

Kiedy możemy spodziewać się kolejnej płyty A Perfect Circle?

Maynard: Nie wiem. Spytaj Dannego.

Danny: Za rok może dwa. Obecnie piszę piosenki, w zasadzie z Josh”em Freese mamy połowę materiału.

Maynard: Odsprzedasz mi je?

Danny: Jasne. To zawsze jest totalna wyprzedaż.

Pan Adam Jones odpowiedzialny jest za robienie teledysków dla Tool”a , kto za to odpowiada w przypadku A Perfect Circle?

Maynard: Wydaje mi się, że z uwagi na obecność przy tej rozmowie Dannego powinniśmy się raczej skoncentrować na Tool”u, ponieważ on nie ma nic wspólnego z A Perfect Circle.

Danny: Nie zależy mi na A Perfect Circle.

Maynard: Jasne, to nie jego sprawa.

Danny: Jeśli chcesz rozmawiać o A Perfect Circle zwróć się z tym do Virgin.

O.K. przepraszam, że pytałem o A Perfect Circle. Jak długo trwały prace nad najnowszą płytą?

Maynard: Zajęło nam to jakiś czas. Niektóre powstały bardzo szybko, ale całość to kwestia ostatnich sześciu, siedmiu lat. Natomiast okres największej koncentracji to ostatnie dwa lata.

Danny: Tak naprawdę rok, pisania, nagrywania i aranżowania naszych pomysłów. Później miesiąc nagrywanie oraz kolejny miksowanie. I było gotowe.

Kto wybiera utwór na singla?

Maynard: Zespół.

Dlaczego właśnie ten, ponieważ jak się zorientowaliście ja połączyłem dwa inne utwory jako propozycję do Podwodnej Ameryki, Parabol i, i …

Maynard: Parabola?

Tak. Mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza.

Maynard: Tak naprawdę one tworzą całość.

Wiem.

Danny: Schism, jest mocnym utworem z dobrą melodią, doskonale reprezentującym album. Lepszym od innych piosenek, ponieważ nie jest zbyt długi, nie należy do najdłuższych utworów z płyty, dlatego wydawał się być doskonałym kandydatem na singla.

Jasne. Program nazywa się Makakofonia i jednym z ważniejszych pytań Makakofonii jest jaka muzyka z lat 60-tych, 70-tych miała na was największy wpływ. Czy możecie coś na ten temat powiedzieć, czy coś wywarło na was wrażenie z tego okresu?

Maynard: King Crimson, Led Zeppelin.

Danny: Wielu przedstawicieli progresywnego rocka miało na mnie wpływ, głównie King Crimzon, Yes, Jethro Tull, Genesis kiedy grał w nim Peter Gabriel. Wszystkie wielkie zespoły tamtej ery. Led Zeppelin.

Kto jest twoim ulubionym perkusistą z tamtych czasów?

Danny: Bill Bruford, wciąż słucham jego gry. Jest niewielu, którzy mogą posłużyć za modelowy przykład w świecie rock”n”rolla, zwłaszcza wśród perkusistów, gdyż większość umarła lub przestała się liczyć, natomiast on wciąż tworzy przepiękną muzykę. Mam nadzieję, że ze mną też tak będzie za dziesięć czy piętnaście, czy nie wiadomo ile lat grania na scenie.

Czy lubisz Rush?

Danny: Za dużo ich nie słuchałem, ale to co słyszałem podobało mi się, zwłaszcza nagrania z okresu późnych lat 70-tych czy wczesnych 80-tych. Te najnowsze produkcje wydają się być lekko przekombinowane, gdzieś po drodze stracili kopa. Ale lubię ich.

Co sądzicie o dzisiejszej amerykańskiej muzyce?

Maynard: Jest kilka interesujących rzeczy, ale raczej słuchamy… Skąd są APHEX TWIN ?

Danny: Chyba z Anglii.

Maynard: Massive Attack.Tego typu zespołów, bardziej interesują nas wpływy brytyjskie.

Danny: Skinny Puppie, ci kolesie z Ameryki są fajni, obecnie bo pochodzą z Vancouver, ale teraz mieszkają w stanach. Są naszymi znajomymi i grają fajną muzę. Download ” oddzielny projekt Kevina jest również interesujący, ale chyba planują wkrótce wydanie czegoś nowego pod szyldem Skiny Puppy.

Maynard: Nic mi w tej chwili nie przychodzi do głowy z grona amerykańskich zespołów, chyba dlatego, że ostatnio trochę tego unikałem. Bardzo mi się podoba ostatnia płyta Nine Inch Nails. Szkoda, że niewiele osób tego słucha, a to chyba ich najlepsza płyta w dorobku. Ale jakoś nikt nie ma cierpliwości by się w nią zagłębić, lecz to dobra płyta.

Jak doszło do waszego spotkania i narodzin Tool”a?

Maynard: Tak się dzieje gdy mieszkasz w los Angeles, obracasz się w kręgu pewnych znajomych, grywasz z różnymi ludźmi. My mieliśmy wspólnych znajomych i każdy stanowił nieodzowną część dla powstania zespołu, zaczęliśmy próby u Dannego i tak to się zaczęło. Jeśli dużo słuchasz to znajdziesz innych muzyków, którzy również dużo słuchają. Okazuje się, że musisz pracować z tymi ludźmi, gdyż słuchanie jest ważniejszym elementem dla tworzenia muzyki niż bycie geniuszem w kwestiach technicznych związanych z twoim instrumentem.

Czy to prawda, że Tom Morello przyczynił się do twojego spotkania z Adamem Jonesem?

Maynard: Nie. Miałem przyjaciółkę, która miała kilku znajomych w L.A. i kiedy się tam przeniosłem ona poznała mnie z Adamem, a później poznała mnie z Tomem, bo jego też znała.

Dlaczego zmieniliście basistę?

Maynard: Z powodu różnic w postrzeganiu muzyki, jemu chodziło o coś innego. Postanowił nagrać własną płytę. Jak się nazywa płyta? Zespół nazywa się Lusk, ale nie pamiętam tytułu płyty.

Danny: Chyba nazywa się tak jak zespół, nie nosi tytuł Tri Mars.

Maynard: Dobra płyta. Czasem się widujemy, mieszka w okolicy Justina, naszego obecnego basisty, obecnie planuje coś ze swoją żoną.

Czy grywacie jakieś covery, prócz tego Led Zeppów?

Danny: Jeden utwór Peach, byłej kapeli Justina. “One Point” numer Teda Nugenta oraz “One of this days” Floydów, ale chyba nigdy nie wykonaliśmy go podczas koncertów i może zrobimy coś w przyszłości, kto wie. Głównie chodzi o dobrą zabawę.

Kim jest Harry Manback, czy jak mu tam?

Maynard: Harry Manback jest naszym przyjacielem z dawnych czasów.

Nie lubicie go?

Maynard: Nie, nigdy tego nie mówiliśmy.

Danny: Lubimy go, a z powodu częstych, upierdliwych informacji na jego automatycznej sekretarce, wykorzystaliśmy je do “Message to Harry Manback”

Utwory z najnowszej płyty są długie, dłuższe niż zwykle, dlaczego wybraliście taką formę?

Maynard: To nie jest coś o czym decydujesz, tak się po prostu dzieje. Nie jesteśmy zespołem popowym, nie robimy popowych piosenek. Piszemy muzykę do filmu, którym jest życie, moment. Lubimy oglądać filmy stąd bierze się sposób pisania muzyki. Jakbyś oglądał przepiękny film. Jeśli więc słuchając tej płyty wyobrazisz sobie, że siedzisz w kinie. Z zamkniętymi oczami będziesz oglądał film, puszczony w twojej głowie. Akustyczny obraz trwający pięćdziesiąt minut. Będziesz mógł wyobrazić sobie wszystkie postaci, cały scenariusz. To taki typ muzyki jak filmy “Czas apokalipsy” czy “Na skrzydłach namiętności”.

Co wolicie pracę w studiu czy granie koncertów?

Maynard: To różne doświadczenia. Przy pracy w studiu dochodzi element techniczny, na koncertach natomiast liczy się moment. Bycie w chwili oraz dzielenie się nią, bo przecież się zmienia, każdego dnia. Utwory też mają na nią wpływ.

Wasze zdanie na temat cenzury.

Maynard: Ściema, rzecz bez znaczenia. Knebel wpychany w usta przez rząd, byś koncentrował się na walce z cenzurą, gdy oni będą robić swoje za twoimi plecami. Mylisz się jeśli myślisz, że siedząc w swoich biurach, interesują się czy mówisz fuck, czy nie. Ich to nie obchodzi. Jak długo będą ci czegoś zabraniać tak długo ty będziesz walczył by móc używać tych słów, oglądać niedozwolone rzeczy, czy cokolwiek, zamiast n.p. zabijać ludzi, prowadzić gospodarkę rabunkową czy szkodzić w inny sposób. Jestem przeciwko cenzurze.

Czy myślicie o sytuacji i przyszłości gatunku ludzkiego?

Maynard: Tak.

I?

Maynard: Staramy się zachować pozytywny sposób myślenia. Obecnie widoczny jest brak współczucia. Nikt nie słucha tego co mają do powiedzenia inni. Dlatego misją każdego artysty powinno być zdobycie globalnej świadomości, by przyczynić się do uświadomienia jednostki. Pokazać drogę wyzbycia się egoistycznego podejścia do rzeczywistości poprzez nabranie zaufania oraz słuchanie innych. Nasz rozwój przyspieszy spojrzenie na rzeczywistość z lotu ptaka, zamiast koncentracji na rozpraszających szczegółach, prowadzących do podziałów i mordów. Gdy wyzbędziemy się strachu na rzecz współczucia zajdziemy dużo dalej.

Co w takim razie sądzisz o internecie?

Maynard: Z pewnością pomoże, między innymi poprzez łamanie barier informacyjnych. Pomoże zrozumieć o co chodzi.

Lecz nie pomaga stanąć twarzą w twarz.

Danny: Ale doprowadza do swobodnej komunikacji, pozwala dzielić się ideami w wymiarze globalnym. To jest pozytywne.

Maynard: Zyskujesz nieocenzurowane informacje na drodze komunikacji.

Dlaczego nie umieściliście tekstów na ostatniej płycie?

Maynard: Ponieważ najpierw powinieneś słyszeć muzykę, zanim ją przeczytasz.

Lecz moim pierwszym językiem jest polski i …

Maynard: To bez znaczenia. Naszym pierwszym językiem jest muzyka, a słowa przychodzą po muzyce. Słowa są moją interpretacją muzyki, czyli słowa stanowią wartość drugorzędną, przede wszystkim chodzi o muzykę. Dlatego ignoruj język wsłuchując się w dźwięki. O to w tym wszystkim chodzi. To muzyka filmowa.

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.