2009-06-09 Maynard o komedii dla “Decider”

Gdy muzyk wraca do miasta ? pyta się go o nowy album. Reżysera ? o nowy film. Pisarza ? o nową książkę. Wiemy jak na to reagujecie: Co za nudy!. Z Are You Experienced, Decider łamiemy tę zasadę pytając człowieka o nieznaną stronę jego osobowości. Tym razem rozmawialiśmy z frontmanem Toola, Maynardem Jamesem Keenanem?nie o jego nowym projekcie muzycznym – Puscifer, i nie o jego nowym winie – Arizona Stronghold (które będzie firmował w Whole Foods od 4 do 7 p.m. w środę), ale o komedii, z którą miał styczność, ale nigdy nie zaangażował się w nią na poważnie.

Decider: Będziemy dziś rozmawiać o komedii. Pasuje ci to?

Maynard James Keenan: Jasne. Mogę nie być zbyt zabawny?

D: Im mniej zabawny tym lepiej.

MJK: Cóż, dobrze. Trochę humoru jednak nie zaszkodzi. Będzie ok.

D: Kumplowałeś się z wielkimi komikami przez te lata. Na przykład, jak poznałeś Billa Hicksa?

MJK: Poznaliśmy go przy początkach Toola i właściwie to zareklamowaliśmy na Undertow. Jechaliśmy vanem słuchając Nieubłagani i uzbrojeni na rogatkach L.A.

D: Sam też dałeś kilka komediowych występów. Myślałeś kiedyś o byciu komikiem zamiast kariery muzycznej?

MJK: Myślę, że tak, ale bardziej ciągnęło mnie do muzyki. Nie jestem solidnym, towarzyskim aktorem. Raczej odludkiem.

D: Mówił ci ktoś, że nie jesteś dobrym aktorem?

MJK: Część ludzi z L.A. Nie wiem czy kiedykolwiek tam byłeś, ale tam każdy jest ? przygnębiony. Totalnie przyjebany. Kiedy wpadasz do miasta, jesteś świeżakiem chcącym zawojować świat??Będę sławny!??każdemu wokół się to już nie udało, każdy próbował tego, co ty, albo są dziećmi ludzi, którym się udało i chcieli to ciągnąć dalej, jednak wiedzieli trochę za dużo…. Chcieli wejść tylnym wejściem wykorzystując znajomości, ale nie udało im się, bo zapomnieli pisać piosenki albo tworzyć ?bity??ci wszyscy ludzie mówią, że ci się nie uda. By zarobić trochę kasy zagrałem w kilku reklamach i to była katastrofa. Nie miałem praktyki. Nie miałem pojęcia jak zajść na szczyt i sprzedać różne rzeczy. Wszedłem i starałem się użyć kilku tricków aktorskich, których się nauczyłem. Patrzyli na mnie jakby pytając ?Już zacząłeś?? [śmiech]

D: Jeden z rzadkich kontaktów z tą sceną miałeś w odcinku Mr. Show. Jak tam trafiłeś?

MJK: W początkach lat ?90, chodziłem na wiele występów komediowych w L.A. Wtedy działo się mnóstwo ciekawych rzeczy. Wtedy, gdy puszczali Tantrum i na tapecie był UnCabaret. Spędziłem mnóstwo czasu oglądając te pokazy i, gdy się zastanawiam nad liczbą ludzi, którzy się wtedy tym zajmowali, zadziwia mnie to. Will Ferrell grał w Tantrum kilka razy. To było coś! To było jak bycie w Seattle tuż przed rozpadem Nirvany.


Fragment “Mr.Show” z udziałem Puscifer’a

D: Czy jest jakiś komik, z którym chciałbyś pracować?

MJK: Kto nie chciałby współpracować z Johnem C. Reilly? Mam świetny film, który nakręciłem moją małą kamerą, gdy Tenacious D grali w Café Largo, jak Jack Black ubrany w kostium Spider-Mana bije packą Johna, a ten tak się wkurza, że wybiega do lobby, wylewa na siebie zieloną farbę i wraca jako Incredible Hulk. I wykonują na scenie walkę Spider-Man vs. the Hulk. To po prostu niesamowite.

D: Lubisz jakieś komedie obecne teraz w TV?

MJK: Tim And Eric Awesome Show. Jest taki swobodny. To znaczy, w tym szaleństwie na pewno jest metoda, ale nigdy nie taka, jak się spodziewasz. To nie jest typowy sitcom czy opera mydlana. Bardzo chciałbym współpracować z kimś z nich. Oczywiście, fajnie by było też wziąć gościnny udział w dużym show, jak 30 Rock, zobaczyć z czym to się je i o co w tym wszystkim chodzi.

D: Kto jest najzabawniejszą nie związaną z branżą komediową osobą, z którą pracowałeś?

MJK: Gość, który powinien mieć własny talk-show, jeśli rozumiesz o co mi chodzi?wiesz jak to jest, gdy włączasz kamerę, zaraz tracą rezon. Udajesz, że wyłączasz kamerę i możesz nagrać niewiarygodnie zabawną rzecz, której nigdy byś się po nich nie spodziewał. Znam dwie takie osoby: Sean Kinney, perkusista Alice In Chains, to dopiero zabawny gość. No i Danny Lohner, który zaczynał z Marilynem Mansonem a teraz jest zaangażowany w Puscifer. To są dwaj kolesie, którzy, gdyby udało się ich nagrać z ukrycia, daliby nieskończony, nieskończony materiał. Ale gdy tylko widzą kamerę, drętwieją. Wiem, bo próbowałem.

D: Właśnie skończyłeś serię kabaretowych pokazów Puscifer w Las Vegas.

MKJ: To była właściwie współpraca z Laurą Milligan z Tantrum. Ona pomogła to wszystko poskładać do kupy. Pracowaliśmy z Mike?em Kingiem w Flea Circus próbując poskładać kilka krótkich filmów z tym materiałem, ale potrzebujemy kogoś ze świeżym oglądem, żeby powiedział ?hej, zajmijcie się tym.? Nam udaje się tylko poskładać kawałek i powiedzieć, ?To jest zabawne!? A tak naprawdę nie jest.

D: Zwykłeś trenować brazylijskie ju-jitsu. Powalczyłbyś z Joe Roganem?

MJK: Z kim?

D: Komikiem, który jest zaangażowany w sztuki walki. Też trenował brazylijskie ju-jitsu.

MJK: Nie, pewnie nie. Nie robiłem tego przez jakiś czas. Musiałbym się mu przyjrzeć. Ważę 150 funtów, a nie wiem jak duży on jest, więc powiedziałbym, że waga byłaby tu decydującym czynnikiem. Ale pewnie oszukiwałbym, więc jeśli trzymałby się reguł, i naprawdę chciał wygrać legalnie ? mógłbym go pokonać. Robiłbym wszystko, aby oszukać, i po zakończeniu walki ? nosiłby spódnicę baletnicy.

Tłumaczył seb_135

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.