2009-06-10 Keenan po wydaniu Undertow

Surfing Magazine: Zatem, skąd jesteście?
Maynard James Keenan: Spiknęliśmy się w LA ale pochodzimy z różnych miejsc ze środkowego zachodu.

SM: Jak na siebie trafiliście?
MJK: To jakby samo się stało. Spędzałem czas z kumplami Adama, mojego gitarzysty, chciał bym śpiewał a mi to nie bardzo pasowało. Nic specjalnego, zazwyczaj mówimy ludziom, że spotkaliśmy się w “The Guitarist Institute”, ale tak naprawdę nigdy nie widziałem tego miejsca.

SM: Kto pisze teksty?
MJK: Ja. Ja piszę wszystkie teksty.

SM: Co determinuje te teksty?
MJK: Zazwyczaj są determinowane przez muzykę, wiesz? Bo muzyka sama w sobie zazwyczaj nadaje im nastrój. Teksty wypływają z nastroju piosenki. Zawsze najpierw piszemy muzykę a teksty nadchodzą później.

SM: Pisałeś kiedyś muzykę pod tekst?
MJK: Niektórzy tak robią, ale ja nie, to zawsze brzmi jak popowa piosenka.

SM: Więc nie przeprowadziliście się tu aby założyć zespół?
MJK: Nie. Zespół przyszedł później. Pomysł grania w zespole z LA nie był zbyt zachęcający. Tak naprawdę przeprowadziłem się tu by pracować w sklepie zwierzęcym. Zostałem przeniesiony do większej sieci sklepów zwierzęcych. Miałem układać różne rzeczy aby łatwiej było je znaleźć. To wszystko, później mnie zwolnili.

SM: Masz jakieś zwierzaki?
MJK: Taa, mam dwa psy, afrykańską szarą papugę, czerwoną królewską amazońska papugę. Mam trochę karpi w stawku, który zbudowałem na zapleczu, trzy agamy wodne, i trzy kameleony Jacksona. Miałem też indyka, ale dałem kumplowi na rancho i jego gęsi go zadziobały.

SM: Naprawdę?
MJK: Tak, załamało mnie to.

SM: Co sądzisz o Ju-Jitsu?
MJK: To naprawdę trudne, ale to dobry sposób na utrzymanie formy i dowiedzenie się czegoś o sobie, kim możesz się stać. Poza tym, jestem mały, więc chodzi też o obronę samego siebie? Nigdy nie będę walczył w turniejach, nie jestem wystarczająco dużo… wystarczająco agresywny.

SM: Tak, ale Royce (Gracie) nie jest duży a walczy z 300-funtowymi gośćmi.
MJK: Cóż, on waży 155. Ja 125, 130 gdy jestem mokry. Poza tym, uczył się od dziecka i ma to we krwi. Czy występowanie wymaga jakichś szczególnych przygotowań?

SM: Tak, zacząłem trenować w tym roku. Trochę skoków na linie, trochę biegania, pływania, siłowni, a później wracam do domu, pożeram mnóstwo jedzenia i idę spać. Robisz coś poza tym?
MJK: Sporo ogrodnictwa. To równowaga ? naładuj się agresją a później wróć do domu i posadź trochę roślinek w ogrodzie. Nie żyję blisko oceanu, więc nie chodzę zbyt często na plażę. Nie myślę o sobie jak o plażowiczu, dopóki takiego rozumiemy jako gościa leżącego na ręczniku, mającego pod ręką kubełek z lodem do wina ? to nie ja, to gość z reklamy.

SM: I tak nie lubię plaży. Surfuję, ale to jedyny powód by iść na plażę. Nienawidzę piasku na stopach.
MJK: Nienawidzę piasku. Myślę,że na początku Bóg stworzył diabła a ten, potęgując zło, stworzył piasek.

SM: Lubię wodę, ale na plażach się nie znam.

Autor: Tim Cadiente/Sunny Garcia

Tłumaczył seb_135

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.